Hej, chcialbym opisac pewna historie, ktora mi sie przydarzyla. Dokladniej to bylem w szczesliwym zwiazku, byl to zwiazek na kilometr (niestety). Jednak zawsze gdy sie widzielismy bylo swietnie, w kontekscie seksu tez. Dbala o mnie, wspierala mnie, ogolnie robila bardzo duzo swietnych rzeczy, za ktore jestem jej wdzieczny i wlasnie przez te rzeczy uwazalem, ze jest swietna osoba. Tak naprawde to ja kochalem. Niestety, z czasem zaczely sie jakies klotnie miedzy nami. Ona byla bardzo zazdrosna o wszystko i wszystkich. Przegladala mi czesto telefon, nie mialem z tym problemu ze wzgledu na to, ze nic nigdy nie ukrywalem. Dlatego nie mialem sie czego obawiac, okazalo sie jednak, ze cos znalazla. Chodzilo o komentarz, na temat cyckow kobiety ktora wyslal mi kolega. Generalnie bylo zerwanie i mocna afera, mimo tego do siebie wrocilismy. Ale ona dalej miala o to problem. Rozumiem ja, uwazam to za slabe i glupie. To samo bylo w kwestiach porno, ogladalem czesto filmy dla doroslych. Oczywiscie, uwazam to za bardzo slabe z mojej strony. Bardzo dlugi czas, bylo wszystko w porzadku. Ona sie dobrze czula, ja staralem jej sie dawac maksa milosci. Oczywiscie, pojawialy sie jakies klotnie, glownie w temacie mojego grania. Poniewaz, mimo poswiecania jej bardzo duzo czasu, ona uwazala, ze poswiecam jej go za malo. Gadalem z nia jakos 3/4h dziennie czesto nawet wiecej. Jak byla u mnie to ja usypialem, calowalem, no wrecz jej uslugiwalem. Jakis czas pozniej, zaczelo sie jakies dziwne ponizanie mnie. Mowila do mnie "Nawet tego nie umiesz zrobic" oraz jakies tego typu inne bardzo slabe teksty. Najbardziej zabolalo mnie gdy powiedziala, ze moze jebac sie ze swoim kolegą. Lub wtedy gdy przyznala, ze podobal jej sie taki kolega z pracy, o ktorym ciagle nawijala. Jak mam byc szczery, to nie bylo dnia w ktorym nie narzekala, lub nie bylo zlego komentarza na temat mnie. Problemem bylo rowniez to, ze nie moglem znalezc pracy. Niestety, w 2026 bardzo ciezko znalezc prace. Naprawde, bardzo sie staralem. Nie moglem nic znalezc. Bylo to dla mnie przytlaczajace oraz wpedzilo mnie w depresje. Bywalo tez tak, ze czasami sama sie przyznawala, ze lubi sie klocic. Dlatego robila klotnie o doslownie glupie sprawy, mialem afere o reposta na tiktoku (byla tam kobieta). Przechodzac do sedna, gadalem z nia jakies 3h moze 2 cos takiego. Chcialem zagrac w gre, poinformowalem ja o tym. Ona oczywiscie zrobila awanture, zerwala ze mna. Na drugi dzien, pojechala do Lodzi i całowała się ze swoim kolegą. Btw jak jeszcze bylismy w zwiazku, pojechala sie spotkac z nowo poznanym typem. Oczywiscie, odradzalem majac ku temu powody. Gosc byl najzwyczajniej zboczony. Zabronilem jej wrecz sie z nim spotykac, ona nie posluchala. Dlatego sie do niej dobieral i ogolnie byl obrzydliwy. Zadzwonila do mnie w ktorys dzien, opowiadala, ze marznie itp bo w nowym mieszkaniu jej grzejnik nie grzal. Oczywiscie sie tym przejalem i dalem jej rade. Ostatecznie juz u niej grzeja. Niestety, jest jeszcze jedna rzecz. Spotkala sie z jakims cpunem, sama mowila, ze jaka to jest czerwona flaga. Teraz uwaga! Przespala sie z nim. Gosc podobno dochodzi w minute xD. Zaczalem naprawde glosno sie smiac. Omijajac ten zabawny akcent. Wciaz jest to troche przykre, rzecz jasna nie zaluje tego rozstania. Chcialbym zwyczajnie poznac wasza opinie na ten temat.